Zrzeczenie się roszczeń stosunku pracy nie oznacza zrzeczenia się prawa do wynagrodzenia

Zdarza się, że pracownik, który został bezpodstawnie zwolniony z pracy odwołuje się do sądu pracy.Przed sądem pracy, wiadomo, sprawa toczy się długo, emocje z czasem przygasają, i w końcu dochodzi do zawarcia z pracodawcą ugodę sadową . Warunki takiej ugody zostają z reguły określone w taki sposób, że pracodawca zobowiązuje się wypłacić pracownikowi jakąś kwotę tytułem odszkodowania, zaś pracownik zrzeka się  wszelkich roszczeń ze stosunku pracy.

W przypadku, gdy pracownik odwołał się od rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia przedmiotem ugody bywa natomiast często zmiana przez pracodawcę sposobu rozwiązania umowy o pracę.  Również w zamian za zrzeczenie się przez pracownika wszelkich roszczeń ze stosunku pracy.

Po zawarciu takiej ugody często okazuje się, że  pracownik chciałby jeszcze upomnieć się o wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, o ekwiwalent za urlop, czy niewypłaconą premię regulaminową. Pracownik pisze więc pismo do pracodawcy, a ten odpowiada mu, że  przecież zrzekł się już wszelkich roszczeń ze stosunku pracy.

I często taki pracownik odchodzi z kwitkiem. Tymczasem zgodnie z art. 84 Kodeksu Pracy pracownik nie może zrzec się prawa do wynagrodzenia. No dobrze, powie ktoś: Zrzec się pewnie nie może, ale zawarł przecież ugodę sądową. Zupełnie niesłusznie. Jak bowiem wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3 lutego 2006 r. (II PK 161/05) ?z art. 84 k.p. wynika zakaz nie tylko całkowitego, lecz także częściowego zrzeczenia się prawa do wynagrodzenia. Zakaz ten ma charakter bezwzględny i obejmuje zrzeczenie się prawa do wynagrodzenia za pracę w drodze wszelkich oświadczeń woli pracownika, w tym również w drodze ugody sądowej?.

Tak więc pracowniku nie poddawaj się, i domagaj się swego.